Praca zdalna – błogosławieństwo czy przekleństwo?

Cześć! Dziś witam cię z domu, znad filiżanki pysznej kawy. Pracuję z przytulnego pokoju, dlatego też dziś na tapet wchodzi praca zdalna i to, co się z nią wiąże. 

Wokoło pracy zdalnej pojawił się już jakiś czas temu wielki szum, jak to każdy chciałby pracować zdalnie i jakie to super jest. Oczywiście część z nich ma rację, ale druga część się myli. Praca zdalna nie jest dla każdego i nawet jeśli teraz wydaje ci się to super, to niewykluczone, że to się zmieni tak szybko, jak szybko zasmakujesz pracy zdalnej.

Praca zdalna i jej zalety

Po pierwsze czas

Oczywiście, ma ona swoje zalety i to nie małe. Po pierwsze oszczędzasz czas na dojazdy do biura. To moim zdaniem jeden z głównych powodów, dla których często korzystam z tej możliwość. Nawet jeśli obecnie do klienta mam 15 – 20 minut drogi na piechotę (lub na nogach, jak kto woli). Oszczędzenie 20 minut w jedną stronę, czyli 40 minut dziennie, każdego miesiąca daje oszczędność około 13 godzin  miesięcznie. Chyba nie powiesz drogi czytelniku, że to mało? I mówimy tu tylko o oszczędności na marszu. Równie dobrze możemy oszczędzić na korkach, które rano i popołudniu bywają duże, właśnie dlatego, że większość tych osób jedzie do pracy albo szkoły.

Nota bene jeśli masz godzinę do pracy w jedną stronę, to pracujesz 8h + 1h + 1h = 10h dziennie. W czasie drogi ciężko coś innego zrobić. To są dwie godziny, w czasie których raczej nie robisz nic szczególnie produktywnego, więc tracisz ten czas, dodam tylko, że nieodwracalnie. Warto też o tym pomyśleć negocjując wynagrodzenie 😉

Po drugie brak irytujących współpracowników

Kolejną zaletą pracy zdalnej mniej rozpraszaczy w postaci współpracowników. Typowy przykład, to gdy jestem mega skupiony i ktoś zaczyna do mnie mówić. Często mam słuchawki na uszach więc prócz mówienia, dochodzi szturchnięcie lub machanie przed oczami ręką. Chyba nie trudno się domyślić jak mocno denerwujące jest takie zachowanie. Inną sytuacją jest, gdy ktoś po prostu przyjdzie żeby zapytać. Kiedy pracujesz zdalnie, te rodzaje rozpraszaczy odpadają, możesz dostać telefon od współpracownika, ale ten też może być nieusłyszany albo w ogóle wyciszony na czas pracy. Najlepiej, gdy ktoś napisze na slacku. Odpisuje, gdy mam na to akurat czas i ochotę. 

computer on desk

Za brakiem współpracowników na miejscu idą również spotkania. Spotkania, które bardzo często są dystraktorem. Np., gdy jest duże spotkanie dla całej firmy, trwa ono pewien czas, jest jednostronne (mówi jedna osoba i raczej przedstawia status i fakty), a jednocześnie obowiązkowe. Musisz rzucić pracę i słuchać, produktywność spada, twoje życie raczej się od tego nie zmienia. Osobiście uważam, że tego typu sprawy powinny pojawić się np. na mailu. Skoro jednak nie są, to praca zdalna jest rozwiązaniem, z pewnością spotkanie cię ominie, a ty za dużo nie stracisz.

Po trzecie jedzenie

Zaletą pracy zdalnej jest też możliwość przygotowania i zjedzenia w domu lub gdziekolwiek chcesz. W biurze bywa różnie, jedni biorą lunchbox, drudzy chodzą na lunche poza biuro. Zazwyczaj wiąże się to z jakimiś niedogodnościami. Brak kuchenki, mikrofalówki, lodówki, ograniczona liczba lokali, cokolwiek. W mieszkaniu masz dostęp do całego swojego inwentarza i możesz szaleć. Chyba, że korzystasz aktywnie z czwartej zalety, ale o tym zaraz. 

Jeśli chodzi o jedzenie (i picie), nie ograniczasz się też do tego co jest w biurze, bo może akurat w domu masz swoje ulubione napoje czy przekąski, ulubiona kawa, herbata, soki, owoce. 

Po czwarte dowolność miejsca

Pracując zdalnie, wcale nie musisz pracować ze swojego domu. Możesz pracować skąd tylko ci się zechce. Dom, kawiarnia, park, słoneczna plaża i tak dalej. Jest to rzeczywiście bardzo pomocne i sprawia, że stajemy się bardzo elastyczni. Wystarczy laptop i dostęp do Internetu. Jest to też ciekawy sposób, aby przedłużyć sobie w pewnym sensie urlop. Kończy się ten właściwy, wchodzisz w tryb „praca zdalna”. Nie wracasz jeszcze ze słonecznej Majorki, pracujesz ile musisz, a potem zwiedzasz dalej. Dlaczego nie? W dobie wszechobecnego Internetu nie ma przeszkód. 

Praca zdalna i jej wady

Żeby nie było tak kolorowo, praca zdalna ma też swoje wady, często bardzo poważne i warto je przemyśleć zanim się zdecydujesz. 

Brak współpracowników

Pierwszą, poważną wadą jest brak bezpośredniego kontaktu ze współpracownikami. Jest to wada, przez którą osobiście zastanawiam się kilkukrotnie zanim zdecyduję nie przychodzić do biura. Być może bywają niektórzy irytujący, ale człowiek jest istotą społeczną. Potrzebuje kontaktu z ludźmi, interakcji. Ktoś powie, że jest Skype, Slack, mail, telefon. Owszem. Ale kontakt przez tego typu narzędzia jest zawsze niepełny i ograniczony. Żywe dyskusje w większym gronie, wspólne wyjście na lunch, skorzystanie z dobrodziejstw biura (ping-pong <3). Tego wszystkiego wyrzekamy się, gdy decydujemy się na pracę zdalną. I oczywiście, możemy pracować w biurze coworkingowym, kawiarni czy innym publicznym miejscu, gdzie kogoś można zagaić. Ale to nie to samo.  

Praca zdalna powoduje, że rezygnujemy chyba z największej zalety pracy w biurze, mianowicie budowania pełnych relacji i zaspokojenia potrzeby przebywania z ludźmi. Szczególnie może to dotykać osób, będących sangwinikami i ekstrawertykami. Remedium na to jest oczywiście utrzymywanie życia towarzyskiego na wysokim poziomie poza pracą.

Rozpraszacze

Kiedy pracujesz w domu, jesteś bardziej podatny na to, żeby robić wszystko, tylko nie to co powinieneś. Facebook? E-mail? Telefon? Może jakaś gra? Rozmowa z małżonkiem, cokolwiek. To wszystko odciąga od pracy, którą prędzej czy później zaczynasz zawalać. Trzeba mieć bardzo dużą siłę woli i być zdecydowanym na pracę w taki sposób, aby temu nie ulec. Kiedy praca, to praca i musi to być naprawdę żelazny czas. 

Warto też zaznaczyć, że to trudniejsze niż się wydaje. Czytając to, możesz pomyśleć „bredzisz, co za problem? Mnie to nie dotyczy.”. Być może należysz do grona osób mocno zdyscyplinowanych. Chociaż ja sam za takiego się uważam, to jednak miałem z tym problem. Pozbyłem się go, gdy umieściłem wyciszony telefon poza zasięg wzroku, zablokowałem wszystkie social media na czas pracy oraz zastosowałem technikę Pomodoro, o której wspomniałem w tym wpisie

Brak biurowego sprzętu

Kolejną wadą jest brak sprzętu z biura, często musimy się zadowolić tym, co oferuje miejsce, w którym pracujemy. Mam tu na myśli np. zewnętrzny monitor, biurko do pracy na stojąco, drukarka, ale też ekspres do kawy, firmowa kawa itp. Brak niektórych z tych rzeczy, powoduje, że korzystamy ze swoich, to powoduje, że nasze koszty nieco rosną, bo pijemy swoją kawę (albo w kawiarni), zamiast firmowej za darmo. Pracując w domu, również wykorzystujemy swój prąd, swoją wodę, zamiast firmowych. 

Wydaje się to błahe, ale naprawdę można zauważyć różnicę w swoich kosztach. Nie mniej, osobiście wolę wydać/zarobić parę złotych mniej, a zaoszczędzić na czasie, który jest dla mnie zdecydowanie ważniejszy. 

To samo miejsce do pracy i życia

Ta wada dotyczy tylko tych, którzy pracują w mieszkaniu. Otóż, ciężko przełączyć kontekst „praca” – „życie prywatne”, bo wciąż jesteśmy w domu. Jeśli mamy małżonka i dzieci, tym bardziej ciężko wytłumaczyć, że teraz się czymś nie zajmiesz, bo pracujesz. Zresztą często scenariusz dnia wygląda tak, że wstajesz z łóżka, siadasz przed komputerem i pracujesz. W głowie zaczyna się mieszać praca i dom. 

praca zdalna w kawiarni
Możesz pracować w kawiarni

Rozwiązaniem jest praca poza domem. Wtedy jednak wyrzekamy się pewnych zalet, o których pisałem wcześniej. Innym więc sposobem jest naszykować się jak do pracy i o ile to możliwe, zmienić pomieszczenie, najlepiej mieć takie, które będzie naszym biurem. Potrzebna też jest rozmowa ze współlokatorami, aby wytłumaczyć im, że w tych godzinach pracujesz i jesteś absolutnie niedostępny. 

Praca zdalna – podsumowanie

Cóż, to na pewno nie są wszystkie wady i zalety, ale takie, które są dość poważne i mogą wpływać intensywnie na decyzję. Jak widzisz, praca zdalna to nie tylko wygrzewanie się na słonecznej plaży, ale też pewne konsekwencje. Poza tym, wierz lub nie, ale wyciągniecie laptopa na plaży, gdzie jest głośno, słońce świeci w ekran i piasek dostaje się wszędzie, nie należy wcale do przyjemnych. 

Warto jednak wspomnieć, że istnieją firmy, które pracują tylko zdalnie. Takim przykładem jest Nozbe, polska aplikacja do zarządzania zadaniami, o której pisałem tutaj. Swoją drogą jeśli chcecie skorzystać z niej, znajdziecie ją tutaj (reflink – korzystając otrzymujesz miesiąc za darmo w rocznej subskrypcji). 

W każdym razie praca zdalna nie jest dla każdego. Jeśli akceptujesz jej wady, śmiało. Tak czy inaczej, uważam, że warto chociaż spróbować aby się przekonać o tym, jak to wygląda w twoim przypadku.

A czy ty korzystasz z pracy zdalnej? Jakie ma to dla ciebie wady i zalety? Lubisz czy nie lubisz? Podziel się w komentarzu przemyśleniami!