[Recenzja] Zawód Programista – Maciej Aniserowicz

Hej hej. Dziś post nieco nadprogramowy, ale stwierdziłem, że jednak go napiszę. Chciałem pokrótce przedstawić wam  pewną książkę – oto moja recenzja Zawód Programista autorstwa Macieja Aniserowicza. Zachęcam do czytania.

Recenzja Zawód Programista – zaczynamy!

Książkę zakupiłem jeszcze w przedsprzedaży. Zwlekałem z tym całkiem sporo, bo gdzieś jednak miałem myśl czy coś z niej wyniosę faktycznie ciekawego. Pieniądze co prawda nie duże, ale zawsze te pięć dyszek można by spożytkować na coś innego.

Obserwuję Maćka od dłuższego czasu, ciężko stwierdzić ile, ale zarówno jego blog, vlog jak i inne inicjatywy obserwuję i mniej więcej też wiedziałem czego mogę się spodziewać. Postanowiłem dać szansę i tym samym też wesprzeć jego działalność. Nie da się zaprzeczyć, że robi mega robotę, dla początkujących szczególnie.

Zgodnie z obietnicą, najpierw dostałem ebooka. Nim książka dotarła, jej elektroniczną wersję zdążyłem przeczytać, ale żeby ktoś nie wyciągnął drugiego dna z tego zdania – od dnia premiery książki dostałem ją w ciągu 3 dni bodajże. Ogólnie na obsługę nie mam prawa narzekać, tym bardziej, że Maciej reagował na problemy z książką, np wysyła nowy egzemplarz, gdy zakupiony jest trefny. Przejdźmy jednak do meritum.

Autor: Maciej Aniserowicz

Nie każdy może go znać, ale najprościej będzie odesłać do jego bloga i vloga. Jest organizatorem między innymi konkursu Daj się poznać, w którym brałem udział i liczę, że inicjatywa ruszy również w nadchodzącym roku. Maciej jest programistą, który już nie programuje zawodowo. Nie mniej zanim zrezygnował z pracy, zdążył nabrać doświadczenia i zebrać wiedzę z różnych etapów rozwoju zawodowego oraz wariacji na ten temat. Trochę alfa i omega, powiedzmy. Jednak to doświadczenie sprawiło, że książka wygląda jak wygląda jeśli chodzi o treść, do której zaraz przejdę.

Książka została wydana przez niego jako self-publishing. Jak sam autor wspomniał, inspiracją do tego był Michał Szafrański, który również wydał swoją książkę tą metodą i odniósł bardzo duży sukces. Czy książka jest przez to jakaś gorsza? Przeczytałem zarówno Finansowego Ninja jak i Zawód Programista oraz Junior Developer Mateusza Kupilas, również wydana w formie self-publishingu. Hejt na to jest kompletnie nie zasadny, bo można wydać samemu bardzo dobrą książkę i mówiąc szczerze, nie ma żadnej różnicy od tradycyjnego podejścia. Różnica za to jest dla autora, który nie jest krojony przez wydawnictwo na grube hajsy zabierając mu przy tym kontrolę nad książką. Przejdźmy jednak do treści.

Ogólne wrażenia po przeczytaniu

Jak już wspomniałem, przeczytałem najpierw ebooka. Czytało się bardzo fajnie, styl typowy dla Macieja, jedni go polubią drudzy nie, gusta są różne. Mi osobiście styl bardzo siedzi. Treść jest podzielona w taki sposób, że najpierw dostajemy ogólniki, a potem przechodzimy do tego samego, ale bardziej szczegółowo. Można mieć czasem wrażenie, że przed chwilą się o tym czytało, jednak treść faktycznie zostaje poszerzona i i w jakiś sposób ułatwia to odbiór nie dając kopa na twarz na dzień dobry.

Struktura książki jest bardzo fajna. Na wielkiego plusa zasługuje spis treści, który dokładnie i bez zakłamania wskazuje o czym jest rozdział. Warto sprawdzić przed zakupem, być może uznasz, że dla 10% treści nie chcesz jej kupić 😉

Książka zwraca uwagę na różne aspekty pracy programisty oraz jego etapy. Zaczynamy chronologicznie czyli od tzw „developer wanna-be” a więc osoby, która nie wie nic albo wie niewiele i zastanawia się nad wejściem w tę branżę. Czytelnik uzyska(?) odpowiedź na pytania jak się wbić do zawodu, jakie ma drogi, gdzie się uczyć i tym podobne. O ile ze wszystkim nie trzeba się zgadzać, chociażby o szkołach programowania i studiach, to jednak podejście autora jest bardzo rozsądne i poparte argumentami.

Nie tylko dla developer wannabe

Po wstępie w branżę mamy coś dla osób, które zastanawiają się czy to już. Maciej podpowiada jak rozpoznać ten moment, jak ogarnąć „cefałke”, jak podejść do rozmowy, jak pracować, gdy jest się już zatrudnionym, jak ogólnie wygląda praca. I prawdę mówiąc w tym temacie książkę też świetnie, moim zdaniem, uzupełni książka Junior Developer Mateusza Kupilasa, o którym wspominałem.

Dalej mamy o midzie, seniorze, team leaderze. Czyli mamy cały przekrój ścieżki zawodowej, której szczyt możemy osiągnąć bardzo szybko. Dodatkowo mamy poruszony freelancing oraz umowy B2B.

Autor rozprawia się z wieloma mitami na temat pracy jako programista, o zarabianiu piętnastu kafli, o raju a nie pracy i tak dalej. Jest to naprawdę trzeźwe spojrzenie na ten zawód i zdecydowanie pozwoli czytelnikowi wyjść z takiego poczucia, że może właśnie idzie do nieba. Może właśnie pozwoli uniknąć kubła zimnej wody na starcie.

Bardzo ciekawym dodatkiem są wszelkiego rodzaju linki (w książce nieco mniej przydatne ;P ), do różnych materiałów zebranych przez autora i głównie są to odnośniki do jego twórczości. I tak zebrane różne podcasty w jednym miejscu, wpisy, itp. Warto zaglądać.

Książka cechuje się też sporą uniwersalnością. Myślę, że wiele osób, nie tylko stricte z branży, da radę coś z niej wyciągnąć. Rady udzielane przez Maćka mogą być radami nie tylko dla programistów, ale także dla osób zarządzających na przykład.

Książka dla każdego?

Autor mówi o swojej książce jako książka dla programistów na każdym poziomie. W moim odczuciu i tak i nie. Nie można powiedzieć, będąc seniorem, że jest się oszukanym. Maciej wrzucił spis treści, który w 100% oddaje treść książki i widać ile treści może być dla seniora ile dla juniora.

Zdecydowanie najwięcej wyniesie z książki osoba, która zaznajamia się z branżą i ma niewielkie doświadczenie. Ja mimo, że można powiedzieć, należę do tej grupy, do seniora jest mi baaaaaaaaaardzo daleko, to jednak gdzieś odczułem niedosyt. Jednak wynika to też z moich zainteresowań i śledzenia Maćka na bieżąco, czyli trochę treści znałem. Najwięcej jednak dały mi rozdziały odnośnie tego co w przyszłości, np o zostaniu team leaderem. Jednak uważam, że dla mnie książka była źródłem czegoś nowego.

Seniorzy mogą ale nie muszą wynieść czegoś z tej książki. Chociaż ta druga opcja wydaje mi się bardzo mało prawdopodobna. Wynika to z tego, że taki senior może już dużo wiedzieć, może również rozwijać się jak Maciej i być może będzie nawet bardziej doświadczony i w ogóle bardziej wszystko. Wtedy pewnie nie wyniesie nic (czy oby na pewno się tak da?). Z drugiej strony może trafić na jakąś ciekawostkę, która mu się gdzieś tam z tyłu głowy zasieje. Jednak to jest fakt. Chociaż z mojego punktu widzenia, rozdziały o początkowych etapach bycia programistą, można potraktować jako przypomnienie sobie tego, gdy samemu się było takim wypierdkiem, co ledwie html’a ogarniał. Być może to szkoła pokory?

Zawód Programista – czy warto?

Moim zdaniem jak najbardziej warto nabyć książkę. Jednak trzeba sobie najpierw odpowiedzieć na pytanie – „czego ja od niej oczekuję?” a potem zerknąć na spis treści, który powie, czy to znajdziemy. Jeśli odpowiedź jest twierdząca, to nic tylko kupić. Jeśli nie, to może przyszłe książki, bardziej techniczne, będą lepsze dla ciebie. Ja osobiście czekam na materiały o testach jednostkowych. Dla zainteresowanych, książkę można nabyć tutaj: https://zawodprogramista.pl/

Czytaliście Zawód Programista? Jakie macie swoje opinie? Zgadzacie się z moją recenzją? Zachęcam do komentarzy!