Symfony framework – jak go podejść?

Cześć! Dziś o tym jak udało mi się rozgryźć wielką krowę, jaką jest Symfony. Jeśli też macie z nim problem, to zapraszam do czytania.

Chyba już wspominałem, że zmieniłem pracę. Moim drugim zadaniem (pierwszym było modyfikowanie na różne sposoby wordpressa), jest (nadal) zbudowanie funkcjonalnego CMS’a w oparciu o Symfony. Pewnie nasuwa Wam się myśl, że w takim razie w firmie mi pomagają ogarnąć. Prawda jest zgoła inna.

Otóż w firmie, w której pracuję, używa się Zend Framework, przenosiny są dopiero planowane, a ja mam być pionierem jeśli chodzi o nowy Framework. Nikt nie zna Symfony. Jest to narzędzie, które mam poznać a potem „zareklamować” w firmie.

Trzeba przyznać, że początki były trudne, BARDZO trudne. Kompletne nowości, bardzo dużo rzeczy Symfony robi za mnie, a ja trochę tego nie lubię (nie lubiłem?), miałem poczucie, że nie mam kontroli nad tym co się dzieje, że brak tu jakiejś konfiguracji. Jednak po całych dwóch dniach spędzonych nad dokumentacją, w końcu udało mi się napisać jakiś kulawy projekt, który i tak nie działał do końca tak jak trzeba.

Zacząłem czytać dokumentację jeszcze raz – zaczęło się rozjaśniać, projekt postawiłem jeszcze raz, no i śmiga. Powoli go rozwijam, okazuje się, że wcale nie jest to takie skomplikowane, gdy już się jakoś wdrąży w to. Co prawda pojawiały się miejsca, w których nagle stanąłem i nie mogłem ruszyć, ale zawsze w końcu na pomoc przychodził StackOverflow. Trzeba przyznać, że znalazłem tam rozwiązania 99% moich problemów. Myślałem, że próbuje zrobić coś po swojemu – okazywało się zawsze, że ktoś też już tego próbował.

Jeśli chodzi o Symfony, na tyle, na ile go już poznałem, polecam. Będą ciężkie godziny z dokumentacją (całkiem dobrą swoją drogą), będzie mnóstwo zapytań  i problemów, których rozwiązania są na SO. Fakt, prócz samego PHP trzeba znać angielski :D.

Tym postem, chyba zacznę jakąś serię o symfony. W polskim internecie wcale nie ma tak wiele materiałów o tym frameworku.

Do następnego!